Noc na pustyni - przejażdżka na wielbłądach, koszty, organizacja | Merzouga & Erg Chebbi

by - listopada 16, 2019


Jeśli miałabym wymienić TOP3 przeżycia podróżnicze, to bez zastanowienia wymieniłabym wśród nich noc pod rozgwieżdżonym niebem Sahary. To było magiczne, fascynujące i niezapomniane doświadczenie! Odkąd tylko kupiliśmy bilety lotnicze do Maroko, odliczałam dni do spełnienia jednego z moich podróżniczych marzeń - jazda na wielbłądzie, zachód słońca na pustyni, kolacja pod najjaśniej świecącymi gwiazdami, jakie kiedykolwiek widziałam w życiu i w końcu zapierający dech widok wschodzącego słońca pośród pustynnych wydm, to wspomnienia, które nigdy nie ulecą mi z pamięci!


Merzouga & Erg Chebbi
Merzouga to mała oaza, zamieszkana przez Berberów i otulona miękkimi, dochodzącymi do 150 metrów wydmami. Położenie tuż obok pustyni sprawia, że z tej niewielkiej wioski rozciąga się przepiękny widok na bezkres piasku! Choć sama w sobie Merzouga jest popularnym punktem wycieczek w Maroko, zupełnie nie widać w niej zniszczenia przez masową turystykę - wręcz przeciwnie, tam czas jakby się zatrzymał w miejscu. Jest bardzo biednie, domy są zbudowane z mieszanki gliny ze słomą, a w sklepie pan dodawał na kalkulatorze 6 + 6 + 6 (kupowaliśmy trzy paczki chipsów)...


Jak kupić wycieczkę na pustynię?
My taką wycieczkę zarezerwowaliśmy jeszcze w Polsce, kontaktując się z Mohamedem przez popularny w Maroko komunikator - WhatsApp. Biur podróży i pośredników oferujących noc na pustyni jest dużo, ale Mohamed był polecany na innych blogach podróżniczych, dlatego zdecydowaliśmy się skorzystać właśnie z jego usług. Jeśli nie macie Whatsappa, można się z nim skomunikować także przez facebooka. Tutaj zostawiam link do jego strony na fejsie - klik oraz nr WhatsApp: +212 666-471850.

Jak przebiega wycieczka na pustynię?
Do domu Mohameda dotarliśmy około 17 i tam przebraliśmy się, odświeżyliśmy lekko po podróży oraz oczywiście wypiliśmy pyszną miętową herbatkę :) U mnie nie obyło się bez stresu, gdyż skleiły mi się soczewki, a następnie przy próbie ich rozdzielenia przerwały, na szczęście jakimś cudem miałam zapasowe - ufff, przynajmniej coś widziałam!
Około 17:30 przyjechał po nas jeep, który zabrał nas na pustynię, a tam spotkaliśmy się z Berberami, którzy prowadzili naszą karawanę. Pomogli zawiązać nam chusty na ich tradycyjny sposób (polecam wcześniej się w nie zaopatrzyć - u Mohameda kosztowały 15 euro (!!!), a my wcześniej kupiliśmy je za niecałe 10 zł (ok. 2,5 euro)), a następnie bez zbędnych ceregieli....wsiedliśmy na nasze wielbłądy! Na samym początku trochę się bałam, bo wielbłądy są naprawdę ogromne i wstają dosyć gwałtownie, trzeba się naprawdę mocno trzymać. Ale potem było już super :) Czułam się jak bohaterka powieści w Pustyni i w puszczy!


Zachód słońca
Po kilkudziesięciu minutach wędrowania wśród zachwycającego krajobrazu i bezkresu piasku, nadszedł czas na postój - idealnie na zachód słońca. Nie mogłam się napatrzeć, moje oczy łapczywie pochłaniały każdy centymetr tego niesamowitego widoku!  Zachodzące słońce zmieniło kolory piasku i dodawało jeszcze więcej magii!

OAZA
Po ponad 1,5h dotarliśmy do naszej oazy - już bardzo mocno się ściemniało, gdy ku radości naszym oczom ukazały się namioty! Nadszedł czas na ochłonięcie, napicie się (a jakże) miętowej herbatki przy stole wraz z innymi uczestnikami wyprawy. W pewnym momencie Dominik wyciągnął mnie na spacer po miękkim piasku Sahary i gdy tak rozmawialiśmy pod niesamowicie rozgwieżdżonym niebem, to był to jeden z najpiękniejszych i zdecydowanie najbardziej romantycznych momentów mojego życia 

Potem zjedliśmy przepyszną, tradycyjną kolację i po jakimś czasie naszą oazę odwiedzili Berberzy z bębnami, rozpalili ognisko i śpiewali tradycyjne berberyjskie pieśni! Co za klimat!!! Absolutnie coś wyjątkowego! W pewnym momencie nawet i mnie udało się spróbować gry na bębnie, ale niestety nie wychodziło mi to tak dobrze, jak im ;-) Dzięki temu, że jeden z Berberów mówił bardzo dobrze po angielsku, mogliśmy dowiedzieć się nieco więcej o ich kulturze, postrzeganiu życia i poglądach. Najważniejsza maksyma dla nich, to aby żyć chwilą, czerpać pełnymi garściami z chwili, która właśnie trwa i nie gonić wiecznie za pieniędzmi, karierą, dobrami materialnymi, bo wtedy umyka nam to, co naprawdę istotne. Bardzo wartościowa i piękna lekcja.

Wschód słońca
Rano wstaliśmy na wschód słońca, który również wywarł na nas ogromne wrażenie. Potem nasi Berberzy przygotowali dla nas przepyszne i bardzo sycące śniadanko (serio, posiłki tam to było chyba najlepsze nasze jedzenie w Maroko!), a następnie udaliśmy się w drogę powrotną. Niestety, nasze nieprzyzwyczajone do tego typu transportu ciała (pupy) były bardzo obolałe i powrót na wielbłądach już nie był tak przyjemny, jak za pierwszym razem. Na koniec jeszcze jeden pan zabrał nas jeepem na przejażdżkę po wydmach (mega szaleństwo), a potem odwiózł już do domu Mohameda, gdzie zaparkowaliśmy auto. W dalszą drogę ruszyliśmy na maksa podekscytowani i żyjący przeżyciami z minionej doby! :-)

Praktycznie:
---> KOSZTY
Koszt wycieczki to 40 euro za osobę, ale nam udało stargować się do 35 :) W cenę wliczone jest praktycznie wszystko (opieka Berberów, przejazd jeepem na i z pustyni, nocleg w namiotach, kolacja i śniadanie, jazda na wielbłądach). Trzeba jedynie pamiętać o chustach, które warto zakupić wcześniej i zdecydowanie taniej.

---> UBIÓR
Warto ubrać się po prostu wygodnie i lekko - podczas wędrówki przez pustynię jest gorąco (pamiętajcie o kremach z filtrem). Nocą natomiast robi się zimno, obowiązkowo trzeba zabrać ze sobą długie spodnie, bluzę, ciepłe skarpetki. Na miejscu oczywiście dostępne są koce, którymi można się przykryć :)



Mam nadzieję, że post okaże się dla Ws przydatny! Mieliście kiedyś okazję być na pustyni? Jeśli nie, to chcielibyście wybrać się na taką wyprawę? :-)

You May Also Like

7 komentarze

  1. Straasznie zazdroszczę Wam tak cudownego przeżycia!
    pozdrawiam
    mój blog, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mega przeżycia. Ja na wielbłądach jeździłam jako dziecko w cyrku. Ale pustynia i to wszystko jest i tak o wiele lepsze. A zdjęcie wyszły Wam magiczne
    ! Mój blog i instagram, :)
    by-tala.blogspot.com
    prawdziwa_natalka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeżycia nie do zapomnienia ani podrobienia! <3 Musisz spróbować :*

      Usuń
  3. Zazdroszczę tak wspaniałego przeżycia, może i mnie kiedyś coś takiego spotka :) Nigdy nie mówię nigdy, wiem że w życiu warto wszystkiego spróbować. Wspaniałe zdjęcia, niezwykłe kadry! Naprawdę piękny i inspirujący wpis!
    Pozdrawiam ciepło ♡
    Ayuna

    OdpowiedzUsuń
  4. O jeju, ale zazdroszczę! Chociaż nie lubię mówić tego słowa, ale naprawdę czuję zazdrość haha :D.
    Przepiękne zdjęcia, aż chce się w tym momencie kupić lot i zobaczyć to naprawdę!
    Zapraszam:)
    ania-el.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Już mówiłam, ale powtórzę - ale Ci zazdroszczę! A te zdjęcia to cudo - pięknie wyszły!
    Mój blog♥

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest motywacją do dalszego pisania!
Jeżeli blog Ci się podoba, to zaobserwuj, a jeśli spodoba mi się Twój- na pewno odwdzięczę się tym samym :)