Praca stewardessy - jak dbam o cerę? | Dzbanek z filtrem Wessper z AGDmaster.com





Praca stewardessy wymaga nienagannego wyglądu, a to wiąże się z ciężkim makijażem, który musimy nosić prawie codziennie. Do tego dochodzi suche powietrze w samolocie, bardzo nieregularny tryb życia oraz często odżywianie się "w biegu"! Wszystko to sprawia, że nasza cera może bardzo ucierpieć...  Jak zatem o nią dbać, by zredukować wpływ tych szkodliwych czynników do minimum? Oto moje trzy rady dla tych z Was, które dużo podróżują i prowadzą bardzo intensywny tryb życia!






1. Głębokie oczyszczenie
Dni, kiedy mam wolne i nie muszę się malować traktuję jak błogosławieństwo :) Uwielbiam to uczucie czystości, gdy kompletnie zmyję cały makijaż, umyję buzię (mój ulubiony produkt to sodowa pianka do twarzy od Evree - zapach truskawki jest obłędny) i porządnie ją wyszoruję ręcznikiem! Staram się nie zapominać o demakijażu, nawet wówczas, gdy ze zmęczenia prawie padam z nóg. Raz pozwoliłam sobie położyć się spać w makijażu, a następnego dnia obudziłam się z uczuleniem na twarzy.. nie polecam!


2. Nawilżenie
Moja cera była sucha już zanim zaczęłam  latać, a powietrze w samolocie dodatkowo ją wysusza.. dlatego zawsze po demakijażu używam kremów intensywnie nawilżających (mój ulubiony to tradycyjny krem Nivea, choć ostatnio sięgam po jego lżejszą wersję). Makijaż na zadbanej, nawilżonej twarzy wygląda o sto procent lepiej!


3. Piję dużo wody
Ostatnio się śmiałam, że dopiero ta praca nauczyła mnie picia wody. Wcześniej jej unikałam, wybierałam soki lub inne napoje. Woda po prostu mi nie smakowała, nie lubiłam jej pić (wyjątek stanowiła woda z dużą ilością cytryny oraz mięty). Teraz to dla mnie niewyobrażalne :) Na każdym rejsie staram się pić około 2 litrów wody i zauważyłam dużą zmianę w swoim organizmie! Mam lepszy nastrój, więcej energii oraz czuję, że moja skóra jest odżywiona.  Ze względu na wszędzie otaczający nas plastik prywatnie staram się unikać kupowania butelkowanej wody... zazwyczaj (na uczelnię czy siłownię) zabieram swoją butelkę! Dzięki dzbankowi z filtrem Wessper z AGDMaster mogę cieszyć się ulubionym smakiem wody bez zanieczyszczania planety! To dla mnie mega ważne :)


Dzbanek filtrujący wodę Wessper - czyli jak zamienić zwykłą kranówkę w pyszną wodę?
Magia dzieje się za pomocą specjalnych dedykowanych filtrów, które możemy zakupić osobno lub otrzymujemy przy zakupie zestawu. Dzięki nim z wody niwelowane są niebezpieczne dla naszego zdrowia substancje, takie jak metale ciężkie, chlor czy zanieczyszczenia organiczne! Co również jest bardzo ważne, filtr usuwa nieprzyjemny zapach (i smak) kranówki, zamieniając naszą wodę w bardzo smaczną i idealną do zaspokojenia pragnienia, szczególnie w upalne letnie dni :)
 

Dzbanek z filtrem to również super oszczędność dla naszego portfela :) Jeden filtr wystarcza na oczyszczenie 200 litrów wody - to ilość, którą spożywają dwie osoby przez około 30 dni. To dużo wygodniejsza i bardziej ekonomiczna opcja, niż kupno i dźwiganie ciężkich zgrzewek wody butelkowanej. A do tego ograniczamy zużycie plastiku!

Jeden produkt, a daje nam ogrom korzyści :) Ja jestem zachwycona użytkowaniem tego dzbanka - jestem przekonana, że i Wy będziecie!

Kochani, mam dla Was rabat w wysokości 20% na zakup dzbanków oraz filtrów na agdmaster.com! Wpiszcie kod nataliasiejka i cieszcie się tańszymi zakupami <3



Buziaki :*

You May Also Like

7 komentarze

  1. Gdzie przerabiasz swoje zdjęcia? Bo są śliczne!
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. To bardzo wymagająca dla skóry praca, masz rację. Dobrze, że znalazłaś swój sposób na radzenie sobie z pielęgnacją! Piękne zdjęcia :)

    weronikajankowska.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. No to naprawdę mimo tego wszustkiego Twoja cera daje rade

    OdpowiedzUsuń
  4. masz piękną cerę nie powiem <3
    zapraszam

    mój blog |KLIK|

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy tak słabej wilgotności powietrza pewnie trzeba włożyć w to dużo pracy

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak, w tej pracy to pewnie spory minus. Sama powinnam częściej używać kremów. Podobają mi się zdjęcia, są starannie wykonane ;).

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest motywacją do dalszego pisania!
Jeżeli blog Ci się podoba, to zaobserwuj, a jeśli spodoba mi się Twój- na pewno odwdzięczę się tym samym :)