Jak ogarniam studia? | Moje protipy na rok akademicki

by - 08:45







Rozpoczął się listopad, a to oznacza, że dla wielu moich rówieśników pierwszy miesiąc akademicki właśnie minął! Przyznam się, że mój powrót na studia odbierałam dwojako - z jednej strony bardzo chciałabym pozostać przy tym wakacyjnym luzie i beztrosce, ale z drugiej nieco już tęskniłam za tą regularnością i znajomymi z uczelni :) 


Od października jestem już na drugim roku (kiedy to tak szybko minęło?!), dlatego czuję się już na tyle doświadczona i kompetentna, by porozmawiać dzisiaj z Tobą o tym, jak ja ogarniam cały rok akademicki! Z tą kompetencją to oczywiście żartuję, choć jednocześnie wiem, że dla niektórych osób jest to bardzo interesujący temat! Czasem dostaję maile z pytaniami, dlatego przychodzę z odpowiedzią i mam nadzieję, że uda mi się choć trochę Cię zainspirować!






Czy na studiach trzeba dużo się uczyć
Odpowiem filozoficznie - to zależy! Ja zawsze dużo się uczyłam, więc moja odpowiedź brzmi: nie :) Jest to jednak bardzo subiektywne spostrzeżenie, bo zdarza mi się słyszeć od znajomych z innych uczelni "Ty to się ciąąąągle uczysz". No cóż, myślę, że na moich studiach nauki i tak jest znacznie mniej niż w liceum, do którego uczęszczałam! Aha, w zasadzie powinnam od tego zacząć - studiuję globalny biznes na SGH :) O innych kierunkach/ uczelniach nie mogę się więc wypowiadać.



Skoro jednak już trzeba się uczyć, to jak
Mój niezawodny od wielu lat sposób, to robienie pięknych, kolorowych, na maksa estetycznych notatek. Wiem, pisałam już o tym, i wiem, powtarzam się! Ale to naprawdę działa, nie przypominam sobie roku, abym nie otrzymała stypendium. Lubię je robić, sprawia mi to przyjemność, a więc automatycznie mózg przyswaja szybciej i łatwiej wiedzę. Nie wyobrażam sobie studenckiego życia bez miliona kolorowych pisaków, zakreślaczy, długopisów i przylepnych karteczek!



Segregowanie notatek, porządkowanie wiedzy
Mój pokój nie zawsze lśni czystością, ale akurat w notatkach uwielbiam mieć porządek! Mam wyrzuty sumienia, gdy jest inaczej :) Na cały semestr mam jeden zeszyt z przegródkami - Pukka Pad, jest świetny, polecam! Kosztuje ponad 30 zł, ale do tej pory nie spotkałam się z tańszym zamiennikiem, który równie dobrze by się sprawdzał :) W domu robię sobie notatki z każdego przedmiotu - mam segregator, do którego do poszczególnych folderów wkładam notatki z danego przedmiotu. Wszystko w jednym miejscu, uporządkowane, właśnie tak, jak lubię!


Chodzić, nie chodzić?
W tamtym roku starałam się chodzić na wszystkie zajęcia, zarówno ćwiczenia, jak i wykłady. W tym roku nie mam już takich ambicji, na szczęście nauczyłam się rozróżniać, co mi się naprawdę przyda i na jakich zajęciach po prostu warto być. Podobnie jest w sytuacji, gdy nadarza się okazja gdzieś wyjechać. Ufam sobie na tyle, by wiedzieć, że wszystko nadrobię :)


Kalendarz, planowanie, organizacja
Punkt, który sama w sobie muszę jeszcze rozwinąć. W pewnym momencie pojawia się dużo wydarzeń naraz, niekiedy trudno wszystko spamiętać. Kolokwia nakładają się z ważnymi datami w życiu prywatnym, prezentacje ze spotkaniami itd., łatwo się w tym pogubić i ominąć coś istotnego. Dlatego warto zaopatrzyć się w porządny kalendarz/ planer, który usprawni naszą organizację. Ja posiadam piękny kalendarz ze sklepu Powidoki Warsaw. Jest jednak ogromny i bardzo ciężki, nie zabieram go więc w drogę :)




Blueshadow (klik) top
NAKD spodnie
Primark pasek


 Powstało całkiem sporo tekstu i mam nadzieję, że udało mi się rozwiać wątpliwości czy pomóc Ci w lepszym zaplanowaniu trwającego roku akademickiego!

You May Also Like

15 komentarze

  1. 1. "Nie przypominam sobie roku, abym nie otrzymała stypendium" ojej jakaś Ty YNTELIGENTNA wow wow wow gdybyś tego nie dodała napewno byś taka nie była
    2. Naprawde staram sie zrozumieć jaki był cel tego posta, ale rozumiem tylko tyle jak to kochasz kolorowe flamastry i jakie to masz drogie ekskluzywne rzeczy, zalatuje trochę próżnością ale to chyba normalne przy blogowaniu, zaglądam tu z trzeci raz, ale jakoś tu za normalnie żeby przyciągło aby zostać na stałe.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Celem wzmianki o stypendium było jedynie pokazanie, że ten sposób na mnie naprawdę działa i jest skuteczny,
      2. Nie wiem, po czym wnioskujesz, że chciałam się pochwalić „ekskluzywnymi” rzeczami, bo nie podałam cen niczego, oprócz zeszytu :) 30 zł na cały semestr to nie jest chyba aż nadto luksusowo?

      Miło, że zaglądasz już któryś raz z kolei i mam nadzieję, że uda Ci się dostrzec w tej normalności szczyptę magii. Spróbuj, życie staje się wtedy o wiele bardziej kolorowe!

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Ja również za czasów technikum uwielbiałam robić sobie kolorowe notatki. Do dziś uczę się niemieckiego i mój zeszyt jest bardzo kolorowy.
    Powodzenia! :)

    Moncia Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie planuje iść na studia, ale bardzo pomocny post. Osobiście staram się robić jak najbardziej estetyczne notatki, by łatwiej się było mi uczyć ♥

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już masz jakieś plany na przyszłość? :) Zupełnie wykluczasz studia?

      Usuń
  4. Za każdym razem gdy zaczynał sie rok akademicki miałam wielkie plany robić cudowne notatki... niestety po kilku miesiące odpuszczałam :(
    Lubię tu zaglądać, zawsze jest coś ciekawego i piękna estetyka postów :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem do tego przyzwyczajona :D
      Dziękuję kochana, bardzo mi miło i już teraz zapraszam na kolejne wpisy <3 Buziaki!

      Usuń
  5. Świetny post, bardzo przydatny
    obserwuje i zapraszam do mnie :)
    http://milentry-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. So beautiful post and the photos is adorable...kisses

    Follow for follow? <3

    http://www.ioannesstyle.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham wszytsko organizaować i zapisywać <3
    zapraszam

    mój blog |KLIK|

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajnie to wszystko zebrałaś! I urocze zdjęcia!
    https://karinasaktura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Informacje dość proste (nic odkrywczego), ale czasem prostota wystarcza. Lepiej mieć mniej sposobów, ale przynajmniej sprawdzonych ;) Sama kiedyś robiłam mnóstwo notatek (przez podstawówkę, całe gimnazjum..), ale teraz nie mam już na to siły i czasu, dlatego robię je tylko wtedy, gdy nie jestem w stanie inaczej ogarnąć materiału. Kalendarz/planer, kolorowe karteczki i podkreślacze są bardzo pomocne :)
    nicolestraveljournal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ambitna z ciebie dziewczyna! Oby tak dalej! Osobiście ja jakoś nie lubię robić notatek, ale to już każdego indywidualna sprawa jak się uczy. :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest motywacją do dalszego pisania!
Jeżeli blog Ci się podoba, to zaobserwuj, a jeśli spodoba mi się Twój- na pewno odwdzięczę się tym samym :)